Nie widzę, nie słyszę, nie mówię
- Szczegóły
- Opublikowano: środa, 04, listopad 2015 19:06
Policja w finansowej zapaści, policjanci klepią biedę a Zarząd Główny, jak gdyby nigdy nic, publikuje priorytety Komendanta Głównego zakładające, że w latach 2016 – 2018 Policja będzie zwiększać efektywność, podnosić skuteczność, poprawiać bezpieczeństwo i doskonalić jakość.
To wspaniale, że Pan Komendant Główny chciałby Policji skutecznej, efektywnej i udoskonalonej, ale bez rzetelnych starań o urealnienie budżetu Policji i walki o solidny program modernizacji, jego priorytety są tyle samo warte, co obstrukcja kierownictwa NSZZ Policjantów.
W czasie, kiedy opinię publiczną i polityków przejmujących władzę w Państwie powinno się, na wszelkie możliwe sposoby, bombardować informacjami o dramatycznej sytuacji w Policji, Zarząd Główny wciąż pozostaje wierny filozofii „nie widzę nie słyszę i nie mówię. Czym w tej chwili zajmują się nasze elity związkowe, nie wiemy. Wiemy jednak, co stać się może, gdy Związek nadal pozostanie w błogim letargu.
Partia obejmująca władzę nie kryje, że zamierza wnieść autopoprawkę do przyszłorocznego budżetu i zwiększyć wydatki Państwa. Aby również Policja mogła na tym skorzystać, należy błyskawicznie oszacować wszystkie potrzeby i nie zapominać przy tym o trudnej sytuacji policjantów i pracowników Policji oraz o niedotrzymanych obietnicach ustępującego Rządu. Rola Związku w tych staraniach wydaje się bardzo istotna i zarazem dość oczywista. Tak przynajmniej wyobrażają to sobie policjanci.
Niestety, jak dotychczas, władze związkowe wyręczane są przez dziennikarzy, informujących opinię publiczną o dziurze w budżecie Policji i o pomysłach KGP na jej załatanie. Dziennik „Rzeczpospolita” ujawnia, że komendantom wojewódzkim sugeruje się nawet, aby nie płacili w tym roku podatku od grudniowych uposażeń, co pozwoli na „zaoszczędzenie” kwoty ponad 71 mln zł i przeniesieniu jej na zaspokojenie wydatków rzeczowych. Z punktu widzenie odpowiedzialności za dysponowanie środkami publicznymi jest to jednak pomysł mało poważny. Rolowanie zobowiązań jest bowiem rozwiązaniem krótkoterminowym i szkodliwym dla budżetu na rok przyszły, nawet jeśli nie wywołuje to dodatkowych kosztów w postaci odsetek karnych za nieterminowe regulowanie zobowiązań. Takie decyzje skutkują w kolejnym budżecie jeszcze większą wyrwą i jeszcze większymi problemami, chociaż trudno dziś sobie wyobrazić, że może być jeszcze gorzej.
Trudno też uznać, że władze Zarządu Głównego NSZZ Policjantów nie znają bieżących problemów i nie wiedzą jakie decyzje podejmuje w ostatnim czasie kierownictwo Policji i resort Spraw Wewnętrznych. Dlaczego nie zabierają głosu chociażby w sprawie o której bębnią media, że Pani Minister Piotrowska podnosi komendantom dodatki na maksa? W sytuacji, kiedy pieniędzy brakuje niemal na wszystko a dodatki służbowe policjantów na stanowiskach wykonawczych są symboliczne, i kształtują się na poziomie około 10% w skali kraju, taka sprawa wymaga natychmiastowego wyjaśnienia. W przeciwnym razie oddziałuje demoralizująco na relacje podwładnych z przełożonymi. Faworyzowanie wybranej grupy policjantów, w sytuacji, kiedy znakomita większość klepie biedę, jest pomysłem wyjątkowo fatalnym. Policja jest instytucją, która w szczególny sposób powinna dbać o równowagę i przyzwoite proporcje w tym właśnie obszarze, a jeśli politykom zaczyna brakować wyobraźni, co zdarza się dość często, o interesy policjantów powinien upomnieć się Związek Zawodowy. Dlaczego Związek pozostaje głuchy i ślepy, tego także nie wiemy.
Sławomir Koniuszy, Andrzej Szary